Że żywo jestem zainteresowany Macbookami w to chyba nikt nie wątpi. Że jeszcze go nie nabyłem – nad tym pewnie ubolewam tylko ja. Choć czytając co tam wujek Steve szykuje, cały czas jakoś, gdzieś tam czekam. Kupuję samochód, wybieram się na wakacje, a jabłuszka jak nie ma tak nie ma…
Trochę potajemnie łezki wycieram, ale spoko… damy radę! (więcej…)











