Screen shot & Jing

Jak wspomniałem w poprzednim wpisie, czas dowiedzieć się jak popełnia się zrzuty ekranu (screenshot, screen capture, lub screen dump).

Znów zaczynam od spotlight (cmd + spacja) i… no właśnie, nie pamiętam jak do tego doszedłem. W każdym razie jest program Grab, który takowe rzeczy popełnia, ale jakoś się nie polubiliśmy.

Jak zawsze z pomocą przyszedł mój „czarny brat” Adam. Podpowiedział mi jing‘a. Program dostępny jest również dla windowsa.

Co zrobisz za pomocą Jinga? Całkiem sporo. Można zrobić screenshota, możesz też nagrać to co się dzieje na monitorze i na mieć filmik w pliku. Co z nim dalej zrobisz? To już zależy od Ciebie. (więcej…)

iSight czyli co zrobić z kamerką

Ma sobie MacBook wbudowaną kamerkę zwaną mądrze iSight – owszem ma, ale nie do końca początkowi wiedzą co z nią zrobić. Też się na początku zastanawiałem.

Wielu z nas widziało ten śmieszny trochę bajer z filmowaniem się na tle wieży Eiffla. No ok, ale jak to samemu zrobić jak człowiek nie za wiele się zna na Macach? No jakoś musimy sobie poradzić.

Od czego mamy spotlight (cmd + spacja). Klikamy i co wpisać? Może photo? Dlaczego nie. Pojawia się tego sporo. Sprawdzam i trafiam na PhotoBooth.

Odpalam i sukces. Właśnie tego szukałem. Możesz popełniać nim zdjęcia lub filmiki. Wszystko oprawić w jakiś mniej lub bardziej sensowny bajer. Tak czy owak to jest właśnie to. (więcej…)

Unpacking seszyn

…zwany też unboxing session :-)

Wspominałem, że opowiem kilka słów o tym wielkim dniu. Paczka przyszła szybko – po raz pierwszy chwalę Pocztę Polską (jednak Pocztex). Jest mała różnica pomiędzy nimi, a „zwykłymi” kurierami. Ci mnie zlali i nie zadzwonili gdy nie było mnie w domu. Dostałem pocztowe aviso, nie pozostało więc nic innego tylko wybrać się na pocztę. To w sumie ma swoje plusy – placówka poczty jest jednak bliżej niż kurierska. Paczka z zadeklarowaną wartością 3000zł kosztowała 50zł (chyba w miarę rozsądnie jak za wysyłkę 4200g).

No nieważne, dostałem do łapek i wracam do domu. Oj fajnie.

Tego samego dzionka dostałem też zamówiony kondomik coby MB miał ciepło i miękko (wspomnę o nim za chwilę jeszcze). Wcześniej wspominany pilot – mam komplet.

Spoko – jeszcze obiad i zaczynamy rozpakowywanie. O obiedzie pisać nie będę – choć był pyszny – pokażę kilka fotek. Zdjęcia pomniejszyłem coby jakoś na tym ślimaczym serwerze się otwierały. W czym pomniejszałem? w gimpie. Polecam (szczególnie jak się ma nowe 4GB ramu – śmiga). (więcej…)

Zmiana nazwy komputera

Jak już wspominałem kupiłem komputer używany. Krótko, ale jednak. Jedna z pierwszych rzeczy, którą chciałem zmienić to nazwa samego macbooka. Nie specjalnie wiedziałem jak się za to zabrać. Z tego co słyszałem, maki mają wbudowaną pomoc (częściowo po angielsku co może być dla części polskich użytkowników).

Ok, więc jak się za to teraz zabrać? Kliknij Finder’a (to te buźki), w górnym pasku znajdziesz po prawej pomoc.

Fajnie, ale co tam wklikać? Próbowałem różności, w końcu zrobiłem inaczej. Wybrałem jakikolwiek temat i wszedłem do pomocy. Miałem okienko, w którym w górnym prawym rogu miałem znów opcję szukaj. Tam wpisałem „name”. Wyświetliło się sporo tematów. Wybrałem „Finding your computer’s local network name”. (więcej…)

Oczekując

Wspominałem, że napiszę czym kierowałem się podczas wyboru macbooka (pozwólcie, że podaruję sobie dlaczego sam Mac).

Więc od czego wyszedłem? Mac –> MacBook –> MB ale nie PRO. To wiedziałem już od jakiegoś czasu. Po drodze był samochód, wakacje, remont jakoś nie udało  się uzbierać. W październiku jest pewność – tak, to ten moment, jak nie teraz to się nie uda nigdy. No fajnie, ale od jakiegoś czasu internet szumiał, że coś się wydarzy. Mało tego, owe coś będzie macbookowe. (więcej…)

Obawy użytkowników Chrome

Gdy google wypusciło swojego Chroma szybko rozpoczęła się dyskusja na temat szpiegowskich zapędów firmy. Chyba się tym mocno przejeli bo tłumaczą co i jak się dzieje (dla tych mniej angielski znających polecam polskie wyjaśnienia).

Chyba sprawa prywatności staje się coraz bardziej kłopotliwa dla wielkiego G. Bodajże wczoraj wypłynęła informacja o przegranej przez firmę sprawie dotyczącej wyszukiwanie obrazów i wyswietlania ich miniaturek.

Się wydarzyło

Wczoraj wieczorem (ale o 10 rano w USA) Steve Jobes i Apple się okazało narodowi. W internecie są setki blogowych opowiadań i streszczeń. Nie będę tego powielał i podlinkuję tylko to co trzeba: (więcej…)

Świat dowie się już za kilka godzin, ja jutro

Wiele czasu już nie zostało. Dziś o 19 czasu polskiego się okaże. Co? Ano jakie mają być te nowe, wyplotkowane MacBooki. W internecie od dłuższego czasu krążą dziesiątki szpiegowskich zdjęć pokazujących jak jabłka mają być dalej nadgryzane. Jak będzie naprawdę będziemy wiedzieć wieczorem…

W sumie to Wy będziecie wiedzieć.

Ja niestety nie będę miał możliwości śledzenia losów „The spotlight turns to notebooks” – będę nabywał dobra wiklinowe w jysku. Pociesza mnie fakt, że nawet gdybym tam nie był to i tak mój GPRS nie podoła. Dowiem się więc co i jak jutro z samego rana. (więcej…)

© Mikowhy pe.el & Worpress