
Jeżeli ktoś zna mnie choć trochę, istnieje spora szansa, że wie o moim uzależnieniu od muzyki, które objawia się między innymi codziennym podłączeniem prawie, że „na sztywno” do last.fm. Scrobluję chodząc, siedząc, ucząc się i wypoczywając. Swojego czasu udało mi się nawet dołączyć do testujących wersję Beta.
Jeżeli chodzi o zabawy z grafiką nigdy nie byłem w nich mocny. Wpływa na to z pewnością jedna z moich ułomności choć z nie da się ukryć – nie tylko to (jam leń). Tak czy owak nie będę się specjalnie wymądrzał napiszę tylko, że zaczynając przygodę z rysunkami maści przeróżnej nie można zapomnieć o Gimpie.
Jednak nie o tym będzie traktował poniższy wpis, a o czymś zdecydowanie mniejszym i częściej (przynajmniej w moim przypadku) wykorzystywanym. Mowa tu o sytuacjach gdy szybko, bez odpalania tak wielkich machin jak Gimp chcemy zmienić wymiary naszego obrazu (a nawet większej ich liczby).
W takich przypadkach od razu sięgam po Rapido Resizer‘a.
i w takiej odsłonie