Letterbox dla Snow Leoparda

Letterbox_ikonaUżywając Maca zdecydowałem się na korzystanie z ichniejszego klienta poczty (mail.app). Co do decyzji… temat długi i sam nie wiem czy jest sens go poruszać.

Brakowało mi jednak widoku kolumnowego zgromadzonej poczty. Znalazłem więc WideMail‘a jednak po aktualizacji systemu do Snow wtyczka jak i jej autor polegli. Szukałem więc dalej i trafiłem na Letterbox’a. Pięknie – działa. Jednak…

(więcej…)

Stopniowanie rzeczowników

nightshift-at-the-factory-factory

Nie wiem czy to te krótkie dni tak na mnie wpływają czy rzeczywiście staje się to faktem, że coraz więcej czasu siedzę w pracy. Nie da się ukryć, że (nie licząc snu) godziny, które spędzam w domu mają się praktycznie nijak do tych, które spędzam w biurze bądź będąc w trakcie zmierzania tam (ewentualnie stamtąd wracając).

(więcej…)

Solitaire – pasjansowe szaleństwo

klondikeSą takie momenty w życiu każdego z nas (no może nie Sheldona) gdy możliwości naszego mózgu wyraźnie się kurczą. Chwile gdy każdy kolejny mockup do pracy inżynierskiej przestaje cieszyć i wygląda dziwnie beznadziejnie i słabo. Minuty gdy myśl o kolejnej linijce popełnionej w PHP powoduje zwolnienie akcji serca i dziwne rąk drżenie.

Tak, tak niekiedy bywa.

Mikuś wtedy odpala cudnej urody paczkę z odmóżdżaczami. Polecam.

Serwis cz. 6 – mam nadzieję, że ostatnia

serwisNapiszę szczerze – łatwo i przyjemnie nie było. Jak wspominałem mój Mac miał wymienioną płytę główną (nie chciano mi jakoś dokładnie powiedzieć co się stało – może sami nie wiedzieli i dla świętego spokoju wymienili całe bebechy).

Po raz pierwszy moja wiara w cudowność maków lekko się zachwiała. Jednak teraz na spokojnie pisząc muszę zdać sobie sprawę, że to nie Apple jako takie dało ciała, a Cortland przed którym Maciej tak mnie przestrzegał.

Zastanawiacie się dlaczego? Myślę, że odpowiedzią będzie lektura mej serwisowej sagi (1, 2, 3, 4, 5), której finałem jest poniższy wpis.

(więcej…)

Serwis cz. 4

serwisJak pisałem wcześniej, z serwisu odesłano mnie z kwitkiem mówiąc, że nie wygenerowali opisanego błędu. Jak przypuszczałem komputerowy niefart mnie nie zostawił i szybko o sobie przypomniał.

Wygenerowane logi przesłałem do serwisanta, a po kilku dniach komputerek padł zupełnie – nie chciał się włączyć (na ekranie logowania się wyłączał). Spakowałem się i znów odwiozłem go do Cortlandu.

Dziś dowiedziałem się, że zamówiono do niego nową płytę główną (!!!) co czyni poprzednie deklaracje serwisantów (że chyba wszystko jest ok) baaardzo słabymi.

(więcej…)

© Mikowhy pe.el & Worpress