Dzyng bels

No to sparaliżowało Poznań. Smutne jest to, że padać zaczęło wczoraj wieczorem i nikt nie wpadł na genialny pomysł coby odśnieżać już w nocy.

Śnieg zeżarł tory tramwajowe – prócz głównych linii nic nie jeździ. PKP stoi, tłumy ludzi chodzą pieszo, przeważnie ulicami bo chodniki przestały istnieć.

Samochody (jak) jeżdżą to robią to w tempie pieszego, reszta stoi na chodnikach zakopana prawie do dachu…

Stopniowanie rzeczowników

nightshift-at-the-factory-factory

Nie wiem czy to te krótkie dni tak na mnie wpływają czy rzeczywiście staje się to faktem, że coraz więcej czasu siedzę w pracy. Nie da się ukryć, że (nie licząc snu) godziny, które spędzam w domu mają się praktycznie nijak do tych, które spędzam w biurze bądź będąc w trakcie zmierzania tam (ewentualnie stamtąd wracając).

(więcej…)

Solitaire – pasjansowe szaleństwo

klondikeSą takie momenty w życiu każdego z nas (no może nie Sheldona) gdy możliwości naszego mózgu wyraźnie się kurczą. Chwile gdy każdy kolejny mockup do pracy inżynierskiej przestaje cieszyć i wygląda dziwnie beznadziejnie i słabo. Minuty gdy myśl o kolejnej linijce popełnionej w PHP powoduje zwolnienie akcji serca i dziwne rąk drżenie.

Tak, tak niekiedy bywa.

Mikuś wtedy odpala cudnej urody paczkę z odmóżdżaczami. Polecam.

© Mikowhy pe.el & Worpress