No to sparaliżowało Poznań. Smutne jest to, że padać zaczęło wczoraj wieczorem i nikt nie wpadł na genialny pomysł coby odśnieżać już w nocy.
Śnieg zeżarł tory tramwajowe – prócz głównych linii nic nie jeździ. PKP stoi, tłumy ludzi chodzą pieszo, przeważnie ulicami bo chodniki przestały istnieć.
Samochody (jak) jeżdżą to robią to w tempie pieszego, reszta stoi na chodnikach zakopana prawie do dachu…




Są takie momenty w życiu każdego z nas (no może nie