Google nie dało rady

walesa_blog

Chciałem poczytać dlaczego pan Lech Wałęsa ma już dość Polski. Zanim zacząłem zobaczyłem to co powyżej.

Słabe jest:

  1. zamieszczanie AdSense na takich stronach;
  2. dobór samego Google;
Calaboration

ic_calaborationNie ukrywam, że jestem chyba uzależniony od usług Google. Zdecydowanie najczęściej jednak korzystam z ichniego kalendarza. Nie wyobrażam sobie pamiętania dat wszystkich rocznic, spotkań. Swego czasu skrzętnie notowałem ważne terminy w kajeciku, którego ogromną przewagą był fakt, że spacerował ze mną wszędzie.

Wydaje mi się jednak, że w obecnych czasach gdy internet znajdziemy prawie wszędzie (sic!) taszczenie laptopa nie jest już takie trudne i okazuje się całkiem opłacalne.

Wspominałem już o tym, że kalendarze googlowskie współpracują z iCal. Opisałem drogę jaką trzeba pokonać by synchronizować oba te wynalazki… no cóż… zdarzyło mi się już robić coś szybciej i z mniejszym wysiłkiem.

(więcej…)

Wiosenny doodle jakoś średnio

spring09

Historia googlowskich obrazeczków jest prawie tak długa jak samej wyszukiwarki. Z tego co wiem zaczęło się od festiwalu, na który jeździli Page i Brin. Ponoć wielka „orgia”, święto światła i zabawy na środku pustyni (nie pamiętam gdzie dokładnie).  Jadąc tam razem (Google było wtedy „ciutek” mniejszą garażową firmą)  dali znać swoim użytkownikom, że tam właśnie są wrysowując Gimp‘em w „O” kukłę, która była symbolem tego festiwalu.

(więcej…)

Obawy użytkowników Chrome

Gdy google wypusciło swojego Chroma szybko rozpoczęła się dyskusja na temat szpiegowskich zapędów firmy. Chyba się tym mocno przejeli bo tłumaczą co i jak się dzieje (dla tych mniej angielski znających polecam polskie wyjaśnienia).

Chyba sprawa prywatności staje się coraz bardziej kłopotliwa dla wielkiego G. Bodajże wczoraj wypłynęła informacja o przegranej przez firmę sprawie dotyczącej wyszukiwanie obrazów i wyswietlania ich miniaturek.

© Mikowhy pe.el & Worpress