Jako, że najbardziej gówniana kablówka na świecie, a już z pewnością najsłabsza w Poznaniu, po raz kolejny poinformowała mnie, że nie mam co liczyć na internet od nich, podjąłem desperacką próbę zapewnienia sobie dostępu do świata w inny sposób.
Po szybkim wywiadzie środowiskowym zdecydowałem się na skorzystanie z usług abonamentowego play‘a.
Na stronie podają, że w modemach można przebierać ile wlezie… w sklepie (jeden z głównych punktów w Poznaniu) okazało się, że mogę nabyć tylko z jeden z nich czyli Huawei E156 – w sumie mnie to rybka, szczerze wątpię by w najbliższym czasie więcej niż 3,6 M transferu było możliwe do osiągnięcia.

Internet posiadany obecnie przez piszącego te słowa może człowieka zabić. Może nie sam internet co jego prędkość. Nie będę tu się specjalnie rozpisywał – polecam lekturę 

