Piszę nudnego bloga

Ponoć dobrym pomysłem jest danie postowi takiego tytułu, który skłoni potencjalnych czytelników do… no nie wiem do czego, ale powinien skłonić. Dałem? Może i dałem, ale w sumie nie ma się co kłócić. Taka jest prawda. Mam swego bloga, którego praktycznie nikt nie odwiedza, na którym nie zarabiam pół złamanego grosza. Mało tego, serwer sobie kupiłem. W celu? No tego jak na razie to jeszcze nie wiem, bo wszystko co uploadowałem waży… mało, aż nie chcę się denerwować. Pewnie każdy pisze, że nie przywiązuje wagi do statsów, ale komu nie było by miło…

O co mi chodzi? Skąd wstęp taki nie inny? Otóż powoli: […]

Zaprezentuj się… rakietowo

Jak może niektórzy się już domyślili, nadal się w studenta bawię. Choć… nie, już się nie bawię. Kiedyś studiowałem, teraz dorosłem i staram sie uczyć. Czasem ze skutkiem lepszym, niekiedy mniej. Tak czy owak studenciak ze mnie.

Przez kilka lat niebytu uczelnianego sporo się zmieniło. Fakt, studiowałem zupełnie co innego, czasy były – jak to się mówi – ciężkie.

Uśmiecham się niekiedy pod nosem gdy moi zacni z roku współstudenci psioczą, że prezentacji w Sieci nie ma, że skryptu trzeba całe 20 minut szukać co więcej – on po angielsku. Skandal.

Ciekaw jestem czy nadal pamiętają (wiedzą) czym jest biblioteka… […]

Pomachaj telefonem…

Poranne śledzenie RSSów zastąpiło u mnie zupełnie aktywność gazetowego czytelnictwa. Nie ukrywam, że dzienników nie nabywam. Zawsze można to sobie przedstawić jako dbanie o środowisko, o lasy etc. Jak zwał tak zwał.

Jak wyczytałem u Kupy Filipowskiego i Grzegorza wczoraj (12 – 03 – tak???) pewnie w Warszawie odbyła się konferencja poświęcona googlowym mapom Polski. Nie będę pisał o samych prezentacjach gdyż mnie tam po prostu nie było (polecam wspomniane strony) pozwolę sobie jedynie spłodzić kilka słów na temat… […]