Nie będę się specjalnie wymądrzał z odezwami typu:
Nowa wersja przeglądarki chrome o numerze xxxx z opcjami xxx…
gdyż to ani odkrywcze, ani specjalnie ciekawe nie jest. Napiszę coś innego co dziś (w sumie drugi raz) zwróciło moją uwagę. Otóż w momencie gdy dostępna jest owa aktualizacja, przy „setingowym kluczu” znajduje się mała kropeczko kuleczka, która przykuwa naszą uwagę.
Jest tak przynajmniej w wersji jabłkowej.
O tym, że warto by oprogramowanie było uaktualniane nie trzeba chyba nikogo przekonywać.
W Leopardzie możemy szybko sprawdzić i pobrać poprawki systemowe (jak i podstawowych programów) za pomocą „updatera”.
W pasku wybieramy jabłko, a potem „Uaktualnienia…”
Otwiera się nam okienko, widzimy pasek postępu i koniec końców dostajemy informację czy coś możemy uaktualnić.
Fajnie, ale jak napisałem dotyczy to tylko samego systemu operacyjnego i oprogramowania, które się „w nim” znajduje.
A co z pozostałymi aplikacjami? Przeważnie przy ich uruchamianiu dostajemy komunikat, że dostępne są nowsze wersje i pytanie czy mamy ochotę je pobrać. Jednak aż się prosi by robić to również automatycznie.
Jest na to rada! (więcej…)