A co tam, pożyczę sobie!

Po ciężkiej i nierównej walce z przenosinami bloga Mikołaj siadł i kawy się napił. Popijając stwierdził, że skoro serwer się skończył (dokładnie dziś) to znaczy, że walka trwa już około pół roku – rzeczywiście, przenosiłem się 6 miesiecy temu.

Zaczynałem na darmowym yoyo, który smiecił reklamami – wtedy miało to się zwać >>NETOWY<<. Początki były okrutne, aż się cieszę, że zrobiłem tego screena.

Żeby było weselej panel wordpressowy mówi mi, że poprzedni post nosił numerek 100 (nie wiem do końca jak WP numeruje).

Plany? – raczej nie, nadal mam zamiar pisywać różności maści ogólnej. Będąc na urlopie stwierdziłem, że może lepiej pisać o drinakch z parasolkami i panienkach w bikini – jakieś takie to lżejsze i strawniejsze – zobaczymy.

Podsumowanie?

  • odwiedzin średniawo, portalu nie buduję żadnego, ale za to przednie się bawię;
  • sporawo pracy i zmian w najbliższym roku wiec zobaczymy co i jak;
  • dziękuję wiernym czytelnikom (a owszem posiadam takowych);

2 thoughts on “A co tam, pożyczę sobie!

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *