spring09

Historia googlowskich obrazeczków jest prawie tak długa jak samej wyszukiwarki. Z tego co wiem zaczęło się od festiwalu, na który jeździli Page i Brin. Ponoć wielka „orgia”, święto światła i zabawy na środku pustyni (nie pamiętam gdzie dokładnie).  Jadąc tam razem (Google było wtedy „ciutek” mniejszą garażową firmą)  dali znać swoim użytkownikom, że tam właśnie są wrysowując Gimp’em w „O” kukłę, która była symbolem tego festiwalu.

Oznajmili w ten sposób:  „jeżeli cos padnie, trudno – nas nie ma”.

Z czasem stwierdzili, że to całkiem fajna zabawa i coraz częściej zmieniali logo by coś światu oznajmić. Odzew był nader pozytywny. Na surowej stronie głównej wyszukiwarki raz na jakiś czas pojawiało się logo przypominające światu o rzeczach, datach, rocznicach. Starając się być poprawnymi politycznie trzymali się raczej tematyki, której odbiór nie budził większych kontrowersji.

W roku 2000 produkcją doodlersów zajął się Dennis Hwang:


Google rocznie umieszcza ich mniej wiecej około 50 sztuk – całkiem sporo. Wiele z nich jest naprawdę wartych uwagi, jednak to co dzis znalazłem jakoś mnie nie zachwyciło.

2009-03-20_145109

A co Wy sądzicie na temat wiosennej grafiki?

2 thoughts to “Wiosenny doodle jakoś średnio

  • marta

    ja się na tym nic znam nic a nic, ale tez mi się średnio podoba (ta śliwka to w ogóle porażka – komu się śliwka z wiosną kojarzy???). Za to robal jest bezbłędny. Powiem tak: to nie jest marny cień robala w jakiejś jaskini. To nie jest robal na murku. To jest po prostu ROBAL jako taki.

    Martheczka

    Odpowiedz
  • Teloch

    Eksperymentują z pomysłami, eksperymentują i z formą, stylem 😉

    Odpowiedz

Leave a comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *