Ostatnimi czasy zastanawiałem się dlaczego okienka Findera pojawiają mi się jakieś takie gołe i malutkie.
O co dokładnie chodzi?
O okienko bez lewego menu, w którym pojawiają się dyski, katalogi i inne “miejsca” mojego Maca. Nie ukrywam, że cholera mnie trafiała gdyż ten drobiazg (a właściwie jego brak) był mocno kłopotliwy podczas codziennego korzystania z komputera. Co więcej – nawet niespecjalnie wiedziałem jak wujka Goola zapytać o radę.
Okazało się, że rozwiązanie jest banalne. W każdym oknie OSa makowego w prawym górnym rogu znajduje się przycisk-glizda, który pokazuje bądź ukrywa menu danego okna.
Ciut wstyd o tym nie pamiętać…
Teraz wszystko jest tak jak powinno być: