Unpacking seszyn odcinek 2

Był odcinek pierwszy kiedy to zaczynałem moją przygodę z apple – minęło 10 miesięcy i stwierdziłem, że… jestem zboczony. Naprawdę zakochałem się w prostocie i pięknie ichniejszych komputerów, ichniejszego OSu. Każdy (a przynajmniej zdecydowana większość) z użytkowników sprzętu z logiem nadgryzionego jabłka potwierdzi moje słowa bez chwili wahania.

Teraz, po czasie, mogę się przyznać: mocno się bałem czy uda mi się przerzucić z okienek. Udało. Fakt – nie jestem graczem więc problemy z grami omijają mnie (choć Simsy śmigają). Z drugiej strony jestem adeptem sztuk informatycznych i komputer używam ciut bardziej zaawansowanie niż przeciętny Kowalski.

Przez ten czas udało mi się uruchomić na macu wszystko czego potrzebowałem. Największe problemy miałem z obróbką C# – ale powodu tego chyba nie trzeba mocno tłumaczyć.

Stwierdziłem, że pewnie do końca życia będę odbierał wynagrodzenie za jakąś tam formę działalności komputerowej w związku z czym komputer mogę traktować jako narzędzie pracy. Przy obecnym rozwoju rynku technologicznych nowinek sprzęt na wartości traci tak okrutnie, że trzeba jak najszybciej go wymieniać.

Jak pomyślałem tak uczyniłem.

Nowy nabytek to:

MacBook Pro 2,53 MHz, 4GB, 13,3″

Poniżej kilka zdjęć popełnionych przez dumnego tatusia w dniu narodzin (więcej na Picasie):



13 thoughts on “Unpacking seszyn odcinek 2

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *