Tekst powstał w ramach niewspieranej już inicjatywy internetteam.pl


W ostatnich latach na naszym rodzimym podwórku mieliśmy okazję poznać wielu bohaterów reprezentujących marki. Najbardziej popularne i pozytywnie odbierane kreacje pozwoliły nam poznać: uroczy duet Serce i Rozum, Henia robiącego zakupy w Tesco, czy Żubra strażnika puszczy. Jednak zanim zachwycimy się samą ideą i zaczniemy rysować pelerynkę naszego bohatera, warto się zastanowić jakie miałby on spełniać cele i czy na pewno dobrze rozumiemy jego rolę.

 

Brand hero – a co to, a na co to komu?

Dosłownie bohater marki, przez marketingowców uznawany bardziej jako „maskotka”. Z założenia tworzony by przemycać komunikaty marki w formie zgrabnie prowadzonej narracji, dzięki której twórcy produktów i usług mogą być bliżej swoich klientów i odpowiadać na ich potrzeby. To postać wykreowana by reprezentować wartości firmy, ale co ważniejsze budzić emocje i zapadać w pamięć. Jeden z najstarszych tego typu bohaterów, wręcz ikona, to Pan Bibendum. Nie hę, tylko pan oponka od Michelin, którego komunikacja dostosowywana jest do bieżącej rzeczywistości od ponad 100 lat!

 

Kiedy warto pokazać inną twarz?

Oto jest pytanie! Kilka powodów dla których warto podjąć taką decyzję to:

  • potrzeba ocieplenia wizerunku marki – (od)zyskanie zaufania klientów,
  • chęć zaangażowania swoich konsumentów i budowania relacji ze społecznością,
  • konieczność wyróżnienia się na konkurencyjnym rynku.

Dobór bohatera powinien być dostosowany do celów które chcemy dzięki niemu osiągnąć, grupy docelowej oraz co najważniejsze być zgodny z archetypem naszej marki (archetyp to zbiór cech i celów prezentujący dany wzór osobowości firmy – przyp. red.). Na pewno nie warto podchodzić do tematu jak do leku na kryzysy wizerunkowe oraz by odwrócić uwagę od wpadek marki. Owszem dobrze przemyślana strategia naszego bohatera może załagodzić sytuację, przekierować uwagę odbiorców na inny temat lub rozładować napięcie, ale powinna być też wpisana w działania skupione na osiągnięciu ustalonych założeń.

Podsumowując, dobrze przemyślany bohater i strategia jego długoterminowego wykorzystania to podstawa, jeśli chodzi nam po głowie koncepcja brand hero. Jednak pamiętajmy, by burzę mózgów rozpocząć od dobrego poznania odbiorców do których chcemy kierować komunikację – bo to od nich zależy, czy nasza historia zakończy się happy endem.

 

Leave a comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *