Tekst powstał w ramach niewspieranej już inicjatywy internetteam.pl


Pisząc o czymś uświadamiasz to sobie bardziej. Pisząc poświęcasz więcej uwagi. Pisanie jest zdecydowanie bardziej wymagające niż czytanie.

Pisanie jest trudniejsze (…)

Cel jaki nam przyświeca to nauka, poprzez którą będziemy próbowali dokładniej zrozumieć to, czym codziennie się zajmujemy. W momencie gdy swoją, teoretycznie sporą, wiedzę musisz przelać na „papier”, podzielić się nią ze światem, światem niekiedy nader krytycznym, a z pewnością światem, w którym znajdują się osoby sporo od Ciebie lepsze w danej materii, którym wiedzy możesz jedynie pozazdrościć, czynisz swoje słowa ostrożniejszymi, lepiej dobranymi, niosącymi bardziej wyważone treści.

Zaczynasz się zastanawiać, zadawać sobie pytania. Wtedy rozpoczyna się myślenie, myślenie, a nie wyuczone działanie.

To wszystko właśnie po to.

pisałem 11 miesięcy temu gdy wymyśliłem tego bloga. Czytając te słowa z perspektywy niemalże roku, w dalszym ciągu zgadzam się z każdym swoim słowem. Tak, pisanie jest trudne. Konieczność utrzymywania somodyscypliny tworzenia jest często upierdliwa i trudna w realizacji (sam – choć gonię spóźnialskich – publikuję te słowa z kilkudniowym opóźnieniem – wpis miał się pojawić w sierpniu, a mamy wrzesień).

Internetteam.pl jako ludzie

Zaczynaliśmy w trójkę z Adamem i Patrykiem. Dziś Patryk już w stronach dalekich (choć twierdzi, że będzie nadal przyjaźnił się z naszym blogiem), a do Adama i mnie dołączyła całkiem spora gromadka nowych twórców. Zbierając nas wszystkich (alfabetycznie):

a w najbliższych dniach dołączy do naszej blogowej rodzinki:

i… ale o tym później.

Przez krótki czas był z nami Kornel Swiokła.

Internetteam.pl jako ekosystem

Blog stoi na nieśmiertelnym WordPress’ie, odziany w skórkę Oblique, całość hostowana jest na serwerach od Linuxpl, a domenę mamy kupioną poprzez Aftermarket. To właśnie powiadomienie o domenie, która powoli wygasa, skłoniło mnie do tej małej, blogowej podróży sentymentalnej.

Na blogu korzystamy oczywiście z analityki. Tu swoją robotę robi nieśmiertelny duet Google Tag Manager wraz z Google Analyticsem. Może nie powinienem głośno się do tego przyznawać, ale nie stosujemy jakiś wielkich analitycznych wodotrysków: mamy kilka zdefiniowanych celów, wiemy jak użytkownicy scrollują naszą stronę i czyje posty czytają.

Internetteam.pl jako liczby

Skoro mowa o liczbach to panel WordPress’a mówi, że:

  • opublikowaliśmy 68 wpisów;
  • 17 kategoriach;
  • korzystając z 279 tagów;
  • posługując się blisko 460 załącznikami;
  • nasze wpisy komentowano 67 razy;

Google Analytics z kolei dodaje:

  • … że – jeszcze – nie odnieśliśmy zawrotnego sukcesu (acz analytics nie podaje wskaźnika przyrostu wiedzy i zrozumienia)

  • że nasz czytelnik jest trochę bardziej kobietą, a ogólnie ma przeważnie 25 – 34 lata

  • że czytują nas osoby z… Peru…

  • że tablety chyba rzeczywiście umierają

  • że, ludzie nas znają (direct), ale to ci co nas znaleźli (organic) najlepiej nas konsumują (scroll) i… mieliśmy reklamę?


Czy było warto?

Nadal uważam, że tak. Choć kosztuje nas to sporo samozaparcia i mojego piątkowego marudzenia, blog powstaje i porusza przeróżne kwestie. Różnymi kanałami dostaję informację, że jest czytany i ceniony za swoje artykuły. Coraz częściej zdarza mi się być na spotkaniach z klientami, które zaczynamy luźnym wstępem od recenzji naszego ostatniego posta.

Dla mnie osobiście jest miejscem gdzie komunikuję się ze światem pisząc o swoich przekonaniach, o których niekiedy trudno jest wprost opowiedzieć. Pisałem o:

Także moja wesoła gromadko: tak, będę nadal Was „namawiał” do pisania. Głęboko wierzę, że – prędzej czy później – przyniesie to zamierzone efekty. Zobaczycie!

Jednocześnie dziękuję Wam za dotychczasowe wysiłki.



Create beautiful designs with your team. Use Canva.

One thought to “Podsumowanie 11 miesięcy prowadzenia bloga”

  • PaT

    Namawiaj koniecznie! Wiem, że ten blog jest dla Was ważny, ale zapewne w natłoku głównych obowiązków stoi jednak gdzieś z boku (moje odczucie), ale jeśli mogłabym mieć małą prośbę o większą częstotliwość lub regularność wpisów to bardzo poproszę 🙂 Choć dostaję powiadomienia mailem za każdym razem, gdy pojawi się nowy post, to po dłuższej ciszy wchodzę na bloga zobaczyć, czy jednak coś mnie ominęło.

    Może też krótko podsumuje: lubię Wasze wpisy za ich różnorodność – jedne wpisy są napchane mięsem i ważnymi informacjami, inne zaś luźne i lekkie, ale wciąż przydatne. Jedna wspólna cecha wszystkich wpisów – profesjonalizm. Świadomość tego, że znacie się na rzeczy (co widać) i to, o czym piszecie, robicie na co dzień, daje mi jeszcze większe poczucie wartości tego co czytam. Jak tylko mogę czytam wszystkie wpisy, choć na niektóre jestem za cienka, ale to tylko znak, że z marketingowego bufetu każdy znajdzie przysmak dla siebie.

    Odpowiedz

Leave a comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *