Chrom …owatość sieci

Tak, słyszałem. Już tak.

Potentat sieciowego wyszukiwania, Google (komuś trzeba przedstawiać?) postanowił wydać swoją przeglądarkę o znajomo brzmiącej nazwie Chrome (tam ma docelowo trafić, w momencie pisania strona współpracy odmawiała).

Ma być w zakładkach, ma być stabilniej (zwis jednej z zakładek nie ma wieszać całej przeglądarki). Google, jak na to nie patrzeć – słusznie, twierdzi, że światowa Sieć bardzo przez lata się zmieniła. Ze statycznego “czegoś” do informacji szukania stała się centrum multimedialnym gdzie strony staja się powoli programami, które poprzez browesera uruchamiamy – część po stronie serwera, część już u nas.

Wychodząc z tego założenia postanowili zmienić dotychczasowe podejście do przeglądarek. Fakt, dotychczasowe nowe edycje gigantów na tym rynku to podkręcane starsze wersje. Google chce podejść do tego od nowa (choć silnik mający się znaleźć w Chrom’ie to wariacja na temat tego co mamy w Safari, strona początkowa to speed-dial znany z Opery, uzupełnianie adresu przypomina “omnibox” FireFoxowe,  kończąc na zbliżoną funkcję do słynnego już porno trybu IE).

Google kolejny raz chce dać prztyczka w noc Microsoftowi (największym był chyba dotychczas pakiet “ofysowy” udostępniony on-line). Jest spora szansa, że Chrome wyprzedzi ostatnie dziecko giganta z Redmond, co przy opisywanych ostatnio problemach IE8 (1, 2) nie powinno być trudne.

Pooglądaj komiks opowiadający historie Chrome’a (istnieje prawdopodobieństwo, że wisi tam pół świata – jest ciężko się dostać).

Wnioski?

  • stabilniej;
  • szybciej;
  • bezpieczniej;
  • surowiej interfejsowo;
  • OTWARCIE (kod);
  • jak zawsze w zakładkach;

UPDATE: nie sposób zapomnieć jednak o tym, że może powstać spory konflikt na linii Google <=> Firefox. Do tej pory lisek jako stronę startową dawał podstronę googla – swoje pewnie za to dostawał :-). Tak czy owak co teraz? Ponoć Google do 2011 ma współpracy nie zrywać. Co potem?

Gdzie więcej o Chrom’ie?

1 thought on “Chrom …owatość sieci

  • FF “pewnie swoje dostawał”?
    Aż 88% budżetu Mozilli pochodzi z Gugiela. I odsetek ten od lat rośnie. Zerwanie współpracy może oznaczać pogrzeb Mozilli.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *