Halo, halo! Tutaj ptasie radio…

studio

Oj wiosna się zbliża!

Wstawanie budzikowym rankiem z dnia na dzień jest coraz przyjemniejsze. Ten brzęczący uparciuch wyrywa mnie ze snu 7 dni w tygodniu w tym 5 razy kilka minut po godzinie 6. I choć nadal znam przyjemniejsze rzeczy niż otwieranie wtedy ocząt mych zaspanych, to ostatnio nie jest to już najgorsze przeżycie na świecie.

Dlaczegóż? Oto poranki są już szare. Ok, może jeszcze nie słoneczne i ptakami śpiewające, ale już nie mroczne (tacy są tylko rycerze), tak trochę optymizmem napawające.

To tyle tytułem wstępu.

Poranne metra wręczanie z buzią Donalda, na tramwajek oczekiwanie. Codzienność. Koniec tego “emo’wego” blogowania.

Przeglądam tę gazetkę: tu brak abolicji, tam Euro2012 i Opener (w tym roku ma być Sex Pistols – choć Marcin twierdzi, że ich nie ma… ja się nie znam, ale mu wierzę). Jakoś tak nic mnie za bardzo nie interesuje, może ja lewy jakiś jestem? Któż wie – pewnie tak. Szukam czegoś co by Sieci się w swej treści tyczyło. No jakoś nie za bardzo…

Nie ukrywam, że dziś Metra do końca nie przeczytałem jednak przeważnie doczytuję do sportu i wywalam nie wgłębiając się w tę “kopaną” głównie część. Nakład tej gazety to jakieś 400 tys. dziennie – sporo, co w większych miastach implikuje zunifikowanie wyglądu autobusowego tłumu. Jednak jak głęboko się nie wgłębimy w treść porannej gazetki nic nie znajdziemy tam na temat mediów, technologii etc. Prócz… tu uwaga… części zatytułowanej “eMetro.pl – bezpłatny dziennik o życiu w sieci”.

Czyli jednak – coś chyba przeoczyłem. Dalej serwują nam panowie (panie) redaktorzy tekst: <q>Masz newsa. Chcesz podzielić się informacjami z życia wirtualnego świata – wejdź na eMetro.pl i <q>Nawrzucaj nam</q></q>. A co niżej?

  • nasza-armia.pl, nasz-pobór.pl – hm… same nowości;
  • adoptuj zwierzaka, łzawe słówka o porzuconym piesku;
  • wirtualna wycieczka po bezdrożach…

Smuta, straszna smuta. To tak ma wyglądać informowanie mas szerokich, porannych i zaspanych o Sieci? Czy tak ona ma się przedstawiać ludziom codziennym? To w takim razie rzeczywiście nie jest ciekawa tematyka, to może warto jednak zająć się czymś bardziej konstruktywnym? Ubolewam… może jednak Gazeta kiedyś o tym pomyśli, skoro metro ma być (bo przy swej “cenie” tak właśnie jest) kreatorem ludzkich głów.

Teraz o czymś innym, pewnie będzie krócej, ale zdecydowanie ciekawiej.

Halo, halo! Tutaj ptasie radio w brzozowym gaju,
Nadajemy audycję z ptasiego kraju.
Proszę, niech każdy nastawi aparat,
Bo sfrunęły się ptaszki dla odbycia narad…

Fabryka, do kawy słuchanie. Znów trójka, last… Aż tu nagle (sala wstrzymuje oddech):

 

Moje starawe ucho, acz młode serduszko zaczyna szybciej bić. Słucham i zaczynam się na krzesełku rozpływać nie zapominając o bujaniu rytmicznie w przód i tył. Czytam…

Głosy radia:

  • Jan Chojnacki;
  • Wojciech Mann;
  • Krzysztof Materna;
  • Antoni Piekut;

Każdy kto słuchał piątkowych poranków w trójce wie czego można się po Panu Wojtku spodziewać. Nie zawiedzie się. Na pewno! Jak zawsze specyficzny humor i szalenie “szerokie” skojarzenia i “myślowe przeskoki”. Co do muzyki – tu może być różnie, od rana rock’n’roll… Przeplatany pogaduszkami z panem Krzysiem. Ogólnie cudownie i zacnie… choć słychać, że audycje są nagrywane, że tam nikogo nie ma.

Ale kto to? Jak to? W whois’ie mamy:

JAN CHOJNACKI BAOBAB PRODUCTIONS Gwiażdzista 29/152 Warszawa

antena

Więc będzie bluesowo. I jest. I dobrze. I tego się trzymajmy.

PS. Teraz Breakout

 

2 thoughts on “Halo, halo! Tutaj ptasie radio…

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *