Piszę nudnego bloga

Ponoć dobrym pomysłem jest danie postowi takiego tytułu, który skłoni potencjalnych czytelników do… no nie wiem do czego, ale powinien skłonić. Dałem? Może i dałem, ale w sumie nie ma się co kłócić. Taka jest prawda. Mam swego bloga, którego praktycznie nikt nie odwiedza, na którym nie zarabiam pół złamanego grosza. Mało tego, serwer sobie kupiłem. W celu? No tego jak na razie to jeszcze nie wiem, bo wszystko co uploadowałem waży… mało, aż nie chcę się denerwować. Pewnie każdy pisze, że nie przywiązuje wagi do statsów, ale komu nie było by miło…

O co mi chodzi? Skąd wstęp taki nie inny? Otóż powoli:

  1. Jakiś czas temu napisał do mnie autor pewnego bloga. Specjalnie skasowałem maile od niego coby kiedyś (dziś?) w przypływie twórczego szału nie wytknąć mu “imiennie” żali mych nagromadzonych. Napisał to też zbyt mocno powiedziane. Pod jednym z wpisów na moim blogu zostawił (pasująco nijako) komentarz mniej więcej o treści: “cześć, mam też bloga i chcę się przenieść na WP, i mam kilka pytań…” po czym nastąpiła ich seria:
    • czy WP jest fajny?
    • czy łatwy?
    • bo on widzi, że taka ładna grafika w tym WP;
    • a jak dodać adsensa spod WP?
    • a ile ja na swoim adsensie zarabiam – w tym miejscu już nie dałem rady.

    Naprawdę chciałem pomóc, wytłumaczyć, ale ja nie widzę u mnie takowych reklam. Napisałem mu to. “Acha…”. Wymieniliśmy kilka maili…

    • a ile ja zarabiam na swoim blogu – nic…, dokładam;
    • zupełnie nic? – no nic…
    • i znów o tym adsensie – jak go wsadzić

    Generalnie Pan prowadzi bloga traktującego o psychologii, miło i zacnie – tylko gratulować. Jednak jakoś tak po jego odwiedzinach (bloga, nie pana) doszedłem do wniosku, że chyba nie mamy o czym rozmawiać. Ok, nie jestem największym na świecie specem od tych zagadnień, ale coś niecoś łapię. A łapię przede wszystkim Sieć. Ciutek coś tam o niej słyszałem i wiem gdzie treść a gdzie reklama. Pan poświęcił mniej więcej 60% strony na różnego rodzaju reklamy.
    Ufff, w celu jakowym to pisałem? Już sam nie do końca wiem. A, chyba w celu usprawiedliwienia wstępu o dokładaniu do bloga.

  2. Że nudny blog mam? Mam. Statystyki wejść nijak mają się do wielkich tego świata. Maciej mówi o 1000 wejść dziennie. Psia… sporo. Paweł też w telewizjach bywa. Mój blog czyta garstka znajomych. I…? I bywa. Mało tego – pewnie to normalne. Miliony blogów na początku mają liczbę odwiedzin porównywalną z piw w skrzynce lecha równą, większość z nich tego pułapu nie przeskoczy. Bywa.
  3. Często ostatnio słyszę pytanie czy każdy może prowadzić bloga. A jak niby ma być inaczej? Oczywiście, że może. Czy powinien i czy może prowadzić bloga poczytnego – to już zupełnie inna historia.
  4. Uczę się. Sesja się zbliża (wyjaśniając – jestem z tych “wiecznych studentów” – mam ciut więcej słoi (jów?) w korpusie przeciętym dla statystyk służącym niż wskazywałoby na to powyższe zdanie.
  5. Nie dość, że sesja to jeszcze FCE przepity oddech na plecach czuję. Nota bene polecam stronkę!
  6. Wszystko się jakoś tak nakłada.
  7. Ale o sesji. No i obrazek tytułowy trza jakoś skomentować.
  8. Tak, przyznaję się bez bicia – jestem “tukiem” informatycznym. Nie wiem jak się programuje (pisze) w php. Dziś tak się złożyła, że trafiła “na moje biurko” stronka ta z tych niedobrych. Co trzeba z niej coś tam wyciągnąć. Coś tam uskuteczniłem, ale za dużo się nie udało.
  9. Mam do popełnienia zaliczenie. Pewnie prościzna. Pewnie tak – jak się wie o co chodzi.
  10. Jestem z tych studentów naiwniaków co wydawało im się, że jak pójdą studiować, to wszystkiego się nauczą. Dupa. Nie da rady. Ilość godzin na uczelni (choć i tak, jako zaoczny, siedzę weekendami po 12 godzin) jest śmieszna. Teoria mówi, że po jednych ćwiczeniach powinienem napisać taki projekt. YY… Obawiam się, że to się tak nie da.
  11. Popełniłem dziś petycjomat projektowy. Coś spłodziłem. Adaś (hmmm, nie mam na Ciebie innych namiarów sieciowych)- dzięki czarny bracie za “inspirację”.
  12. Jak co to bardzo proszę o uzupełnienie danymi dowolnymi (z kosmosu choćby). Tylko mi nie psujcie… choć pewnie potraficie.
  13. Coraz bardziej podoba mi się php. Pamiętam jak kiedyś “popłakałem się” na blipie, że mi nie wychodzi, żem pehapowa dupa. Zuza powiedziała: “siadaj na tyłku i zastanów się co chcesz (musisz) zrobić, a potem krok po kroku to rób”. Działa. W sumie to chyba jedyna metoda.
  14. Ciężko się coś pisze jak człowiek nawet nie wie, że jakaś funkcja istniej. Inna sytuacja, gdy ktoś “troszkę” podpowie. Wtedy sercz na PHPnecie powie CI co robić.
  15. Nie znoszę czytać wpisów, które nie mają żadnych obrazków. Muszę coś wkleić.
    Inny świat:
  16. strasznie chce mi się spać. Kurczak, za 5 godzin muszę wstać, a jeszcze oblucje.
  17. No nic, zbieram się.
  18. Miłego…
  19. A php z czasem posiądę 🙂

6 thoughts on “Piszę nudnego bloga

  • Ja wiem, że poprawność polityczna i takie tam bzdety, ale Python to potęga 🙂
    Jak już zaliczysz pehape to rzuć okiem 🙂

  • Poprawność poprawnością. Jestem jak na razie zielony z pisania takich cudów wiec totalnie nie wiem za co sie zabrać.

    Dzięki bogu pojąłem już w końcu ogólnie jak pisać, teraz pewnie czas na składnie i szlifowanie poszczególnych języków.

    Rozmawiałem kiedyś ze znajomymi, którzy piszą zawodowo. Każdy swój język chwali (parafrazując powiedzenie pewne), ale jakoś pehap się przewijał.

    Z czasem i Pythona liznę – jakieś dobre źródło informacji na temat?

    Pozdrawiam,

  • U mnie z językami to różnie bywało…na początku Pascal. Ale wiadomo, raczej nic porządnego w Pascalu nie napiszemy. Później Delphi. Trochę popisałem, znudziło się. Potem C++. To samo, co z Delphi. Następnie PHP. To samo. Java – przestraszyłem się jej i…znalazłem Ruby. Prosty i piękny język, na dodatek posiada ciekawy tutorial.

    A co do “nudnego bloga”: tak jest u każdego. Żaden mój znajomy z reala nie czyta mojego bloga, bo i żaden się nie interesuje tym, co ja. Ile mam wejść dziennie? Od 100 do 150, czasami więcej. Na początku mojej “kariery” porządnie się zniechęciłem, ale przełamałem się i zacząłem pisać. Ważne jest, żeby wpisać regularnie. Raczej nie będę czytał bloga, na którym pojawiają się dwa wpisy w przeciągu miesiąca. Jeżeli chce się mieć dobry start, to należy komentować u innych. W końcu sami przyjdą. Aha, jeszcze Blip – on też mi pomógł (i pomaga) 😉

  • I didn't know she was in the Tower either. She had a very devoted lady-in-waiting in Katherine Vaux.I'm sure I read somewhere that when Henry VI's tomb was opened, his skull showed signs of it being &#mdas3;she9'.

  • #6 Ihsan: Ik ben amper aferstudeged en krijg al een pak post door mijn brievenbus gejaagd met het verzoek of ik bij IT bedrijven wil werken. Ja, ik ben een allochtoon.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *