Przenośny mikromailing

Nie jestem biznesmenem i generalnie potrafię przeżyć bez odbierania maili… byle nikt nie wymagał cobym wstrzymywał się z tym dłużej niż… krótko. Przyznaję się bez bicia, że odnajduję u siebie sporo oznak uzależnienia od Sieci. Być może ręce mi się jeszcze nie trzęsą i puls nie przyspiesza gdy jestem “odcięty” ale z czasem… któż wie co się zdarzy.

No tak, ale ja Sieci używam bardziej sportowo, może napiszę, że edukacyjnie – zawsze będzie lepiej brzmiało. Są jednak ludzie dla których jej brak to po prostu niemożność przypilnowania biznesu etc.

Jakiś tydzień temu Marcin wypunktował:

  • przy okazji taka sytuacja. jest północ, zwalczyliśmy (niestety chwilowo) problemy techniczne na blipie:
    • Zbigniew “Kodz” Sobiecki: do mnie dzis dotarlo ze naprawde nosze komputer w kieszeni
    • Zbigniew “Kodz” Sobiecki: jak w tesco o 23.00 zobaczylem przez mobile google mail Twojego maila, sciagnalem putty na symbiana i zalogowalem sie do domu, a stamtad przez vpna na hosty blipa i porestartowalem
    • Zbigniew “Kodz” Sobiecki: wszystko kciukiem

Jak to teraz napisać? Blip nie jest serwisem bez którego ludzie umrą, Blipa stanięcie nie oznacza wyłączenie prądu dla Polski północno-zachodniej, ale bez Blipa społeczeństwo będzie smutniejsze.

O co o mi chodzi? Otóż o to, że ludzie jak Marcin i Kodz mający swój Blipowo-Internetowy kawałek podłogi nie mogą (a mogą?) pozwolić sobie na luksus maili nie odbierania, na komfort od Sieci bycia odciętym.

Jak więc widać choćby w tym przypadku możność bycia on-line w dzisiejszych czasach jest koniecznością dla wielu nieodzowną. Wiem, że to żadne odkrycie. Jest to oczywiste. I na tej oczywistości można zarobić.

Czy można jeszcze kupić laptopa bez Wi-Fi? Chyba nie za bardzo. Nowy telefon bez możliwości poczty odbierania? Co tam poczta, możesz wszak podejrzeć co nowego w kulturze serwowanej na ostro (St Pat’s Day – polecam), serię wywiadów z blogerami poczytać czy funkcjonalność nową do serwisu dodać wszystko za pomocą swego super telefoniku.

Bycie on-line dotyka wszystkich bez różnicy na płeć, wiek, pochodzenie – któż nie słyszał o Lan?

Cały ten przydługawy wstęp miał na celu przedstawienie świeżo na rynek wchodzących usług firmy Momail, jak sami o sobie mówią: najmniejszej poczty elektronicznej na świecie dostępnej w telefonach komórkowych w Polsce.

Serwis oferuje technologię Mobile Message Optimization and Protection Engine [Mechanizm Optymalizacji i Ochrony Poczty Mobilnej] – brzmi groźnie. A w skrócie:

  • maile są dostosowywane do telefonu i optymalizowane w celu zmniejszenia ilości przesyłanych danych; (przykładowo zdjęcia kompresowane są do rozmiaru wyświetlacza);
  • dokumenty (*.doc czy *.pdf) są przedstawiane jako tekst (mniej miejsca) co umożliwia wyświetlenie go na każdym telefonie;
  • twierdzą, że dzięki “optymalizacji” wielkość maili może zmniejszyć się nawet o 99% – wesoło – mam nadzieję, że nie przesyłają tylko co któregoś tam wyrazu 🙂 co oczywiste skutkuje (ma skutkować) przyspieszeniem mailowania jak i spadku jego kosztów
  • system ma inteligentnie rozróżniać adresy różnych używanych kont mailowych i odpowiednio je owym adresem podpisywać;
  • oferowana ma być (jest?) usługa antywirusowa i antyspamowa

Usługi Momail są dostępne dla użytkowników skandynawskich oraz z Wielkiej Brytanii od końca 2007 roku. Polska ma więc być trzecim regionem gdzie usługa będzie działać.

Jak wyczytałem, “podstawowa usługa pocztowa” jest i ma pozostać bezpłatna, oczywiście należy pamiętać o opłatach operatorów za transmisję.

 

 

6 thoughts on “Przenośny mikromailing

  • Ale i tak przy cenie połaczenia z Internetem naszych operatorów komórkowych, którzy pobierają opłatę z góry bez znaczenia ile danych się pobrało – aż szkoda odbierać jakiekolwiek maile

  • Na szczęście, w każdym miejscu w którym przebywam przez dłuższy czas przenikają przeze mnie fale WiFi. Ostatnio też przez moje łapki przemknęło paręnaście IPhonów – niestety nie zdążyłem wypróbować przeglądarki. Myślałem nad czymś małym do przeglądania netu – 15,4′ cali wydaje mi się za duże. Czy IPhone jest praktyczny pod tym względem? Albo booki 13 calowe?

    Bo ostatnio coraz więcej myślę o jakimś produkcie z jabłkiem – tego typu blogi zaczynają mnie utwierdzać w przekonaniu, że mimo ostatniej wpadki z safari to jednak całkiem fajna firma :>

  • Hm, ale jednak gdy chodzi o przeglądanie internetu to przydają się zakładki i tego typu rzeczy – więc IPhone, chociaż niesamowicie fajną zabawką jest, tutaj raczej będzie mało skuteczny – muszę w ISpocie zobaczyć te 13′ 🙂

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *