Backachanneling

Wyobraźmy sobie konferencję – typowa sytuacja, prelegenci występują pokazują slajdy, publiczność słucha, czasem jest miejsce na pytania, dialog z publicznością. Na niektórych konferencjach, szczególnie tych, gdzie publiczność wie co to internet, telefon i laptopy słuchaczy można podzielić na dwie grupy… tych co słuchają oraz tych co mikroblogują – twittują czy też blipują (a właściwie jednocześnie słuchają i mikroblogują).

Mediafun

Bardzo dobry wpis Maćka. Samemu zdarzało mi się to czynić – nie wiedziałem nawet, że ma to oficjalną nazwę. O tym, że ludzie to badają to nie wspomnę.

Ciężkie czasy dla blipa

idą ciężkie czasy dla blipa

reuptake

Blipnął dziś Marcin Jagodziński. Oczywiście mógł być to tylko smutek, że się kawa skończyła, że pogoda… Jednak wydaje mi się, że ogólnie rzecz oglądając jest to nader prawdziwe stwierdzenie. Z tego co pamiętam, Blip jako klon Twittera zaatakował Polskę w 2007 i od razu spotkał się z naprawdę ciepłym przyjęciem polskich internetowych wędrowców.

Niedługo potem został przejęty przez GG co dla użytkowników pół-geeków kojarzyło się średniawo. Oczywiście fajnie spieniężyć projekt, ale GG wciskając blipa do swojego programu jako bota zepsuło zabawę. Coraz więcej dzieci neostrady zaczynało swe nieudolne przygody z mikroblogingiem.

Wszystko to doprowadziło do exodusu ludzi na twittera oraz częściowo facebooka. Nie mówię, że era blipa się skończyła jednak z pewnością stała się mniej ciekawa. Dzisiejszy świat nastawiony głównie na informację jako taką wybiera model twitterowy, który właśnie na to kładzie nacisk. IMHO to się już nie zmieni.

Coś więc w tych czasach ciężkich może być.

Używasz podłego WIN i internet przestał Ci „chodzić”?

Dołóż do tego jeszcze odpowiedzi twierdzące na pytania:

  • win XP albo 2000?
  • chronisz się Zone Alarmem?
  • ściągałeś około 9 lipca updaty windowsa?

Mikowhy wie jak CI pomóc jeżeli nie możesz połaczyć się z Siecią. Wyłącz Zone Alarm, kliknij i przeczytaj i będziesz wszystko wiedział(a).

Otóż okazało się, że łatka winowsowska Microsoft Update KB951748 totalnie pokłóciła się z Zone Alarmem i tenże nie mogąc nic skumać zaczął KAŻDY ruch sieciowy traktować jako wrogi i go odcinał. Robisz apgrejt i po wszystkim – działa – sprawdzone.

Teraz jestem mądry, ale powiem Wam, że lekko nie było. Znów Blip w osobie ^chato pomógł. Dzięki ^chato – jesteś wielki

PS. To tak przy okazji kod Visty jakby się ktoś interesował

Bloknij flasza

Od paru dni szaleje w sieci exploit na Flash Playera – można się zarazić złośliwym kodem odwiedzając jedną z kilkudziesięciu tysięcy zaatakowanych stron internetowych. W chwili obecnej nie ma zaktualizowanej wersji Flash Playera. Atak teoretycznie działa zarówno na Windows, Linuksie jak i OS X.

Proponuję zainstalowanie dodatku Flashblock do Firefoksa:
https://addons.mozilla.org/pl/firefox/addon/433
lub innego blokującego animacje Flash

W Internet Explorerze:
Narzędzia -> Zarządzaj dodatkami -> Włącz lub wyłącz dodatki
i tam wyłączyć Flasha

Choć widget Blipa znika – chyba warto

A któż mi zabroni…?

Pisanie bloga, takiego swojego własnego ma jedną (przynajmniej) niezaprzeczalną zaletę. Gdy w końcu uda się człowiekowi wykupić serwer, zainstalować WP czy inne cudo, poustawiać to jakoś, poceesować, powiedzieć kilku znajomym, że takowego bloga się posiada, można usiąść z przysłowiową szklanicą burbona, grubaśne, kancerogenne cygaro dumy zapalić i…

Ano właśnie – nic nie trzeba. Oczywiście blog – przynajmniej ten który chce być czytany, chce mieć przyjaciół i w riderze google wielu znajomych posiadać – powinien traktować o rzeczach ważkich, a jak nie ważkich to przynajmniej w sposób ciekawy to czynić o inszych inszościach.

Co więcej?

Otóż koniecznie powinien być updatowany, notki różniste (ale koniecznie ciekawe i „słuszne”) zawierać. Autor rzeczonego wiedzieć o swej działce winien wszystko, a – coby na nieuka nie wyjść – w 38 innych dziedzinach zorientowanie jego i obycie wysokim być powinno.

„A ja Wam powiem, ja Wam powiem wszystko ch…”

Coby rozśpiewanego neurologa zacytować. (więcej…)

Mikroplotek – wesoła blogosfera

Czas wesołego blogowania, opowiadania o tym co wydarzyło się danego dnia powoli odchodzi w niepamięć. Coraz częściej słowo blog kojarzy nam się (mam przynajmniej taką nadzieję, choć pewnie piszę bardziej o moich odczuciach) z miejscem służącym zdobywaniu nowych informacji, z adresem, który podczas porannej prasówki informuje nas co w naszej tematycznej trawie piszczy.

Paweł Lipiec popełnił kiedyś wpis, w którym stwierdził (lub przynajmniej ja tak to odebrałem), że każdy może – mało tego – powinien blogować:

Blog to nie przedsiębiorstwo, dla którego trzeba opracować biznesplan i długoterminową strategię rozwoju. Blog jest raczej jak lepienie garnka z gliny. Nie musisz dokładnie wiedzieć jak on ma wyglądać kiedy zaczynasz lepić. Zacznij i zobacz co z tego wyjdzie. Zacznij pisać bloga – Twój styl sam z czasem sie ukształtuje.

Postawiona teza została skrytykowana przez Pawła inszego w innym wpisie na Techkulturze. (więcej…)

© Mikowhy pe.el & Worpress